O Formacji Śląsk.


Niewinna zabawa w ”wojnę” jak wielu z Nas wie i zaobserwowało, przejawia się w każdym pokoleniu. Pokusić się można o stwierdzenie, że instynktownie. Organizowane już w dzieciństwie tzw. “bandy” i walki “nasz plac na wasz plac” dawały poczucie przynależności do grupy, uczyły współpracy i polegania na kolegach, z którymi dzieliło się porażki i sukcesy. Żyć jak bohaterowie książki pt. „Chłopcy z Placu Broni” w dzieciństwie to normalna sprawa i podejrzewam, że każdy, kto miał taki epizod w swoim życiu chętnie do tego powraca wspomnieniami... lub jako airsoftowiec.
Początki śląskiego airsoftu to głównie dobra niedzielna zabawa, z reguły bez zobowiązań. Na spotkania anonsowane w Internecie przybywali ludzie z różnych zakątków województwa, a nawet z poza. Obce twarze z biegiem czasu stawały się znajome. Coraz szybciej i łatwiej można było przypisać do nich odpowiednią ksywę. Wszystkie przedsięwzięcia głównie opierały się na wspólnym zaufaniu. A jego gwarancją była jedynie znajomość numeru gg, telefonu, maila i to, że na pewno pojawi się następnej niedzieli.
Naturalnie zaczęły się zawiązywać grupy złożone ze znajomych i sprawdzonych ludzi, po których było wiadomo czego można się spodziewać. Trzeba zauważyć, że jak na tak luźną organizację środowisko było dobrze zdyscyplinowane, więcej było konstruktywnego działania niż debatowania. Tak kreujące się społeczeństwo zastały czasy, gdzie przyszło się zmierzyć z rosnącą popularnością airsoftu. I znowu naturalną siłą rzeczy ci bardziej bliscy sprawie i sobie zawiązali 11 września 2004 roku Formację „Śląsk”, a członków nazwali Hajerami.
Skład wyznaczyli dowódcy najprężniej działających drużyn. Wytypowali ludzi, którzy ich zdaniem nadawali się do reprezentowania Śląska na szczeblu wojewódzkim i „poza granicami”. Przez kolejne 2 lata do 2006r. Formacja działała na arenie airsoftowej z różnym natężeniem. Rozrastała się tak samo jak otaczające środowisko. Polityka pozostała jedna - utrzymać minimum dyscypliny, w celu jak najlepszej organizacji. Było to niezbędne, ze względu na rozmiary jakie przybiera środowisko airsoftowe na Śląsku.
W końcówce roku 2006 czuć w powietrzu nadchodzącą reformę wewnątrzformacyjną. W środowisku airsoftowym, w którym zanika pojęcie zaufania, a nowe doświadczenia uczą, iż o wiele więcej się mówi niż robi. Poziom spotkań stoi w miejscu lub lokalnie spada poniżej wypracowanej przeciętnej, sprawia, że w Formacji następują drastyczne zmiany. Zaostrza się polityka i wymagania wobec Hajerów. Formacja „Śląsk” z grupy airsoftowej przeistacza się bardziej w paramilitarną, przyjmuje struktury wojskowe.



„Wojna to walka. Zrób ze swoich żołnierzy fanatyków. To jedyny sposób by wydobyć z nich wielkie poświęcenie”


Rok 2007 był przełomowy. Zmiany na całym froncie, część Hajerów już przeszła do rezerwy nie wytrzymując tempa przekształceń i rozwoju. Pierwsze pół roku zajęła nam budowa Ośrodka Szkolenia Fizycznego (OSF). W międzyczasie szkoliliśmy się i stworzyliśmy kadrę dowódczą od podstaw. Każdy miał równe szanse. Wystarczyło, że wykazywał się hartem ducha, wolą szkolenia i nie bał się obowiązków jakie na niego czekały w nowej służbie.
Powszechne stały się TDF-y czyli Terenowe Doskonalenia Fizyczne, odbywające się zazwyczaj w terenie górzystym, gdzie minimalny dystans podczas jednodniowego marszu to 20 km. Zostały powołane do życia drużyny o konkretnych specjalizacjach, w ramach których każdy może się spełnić i sprawdzić swoje predyspozycje. Ciągle kształtowaliśmy kadrę dowódczą i w miarę podnoszenia poprzeczki coraz więcej Hajerów odeszło do rezerwy. OSF został ukończony. Wróciliśmy na „strzelanki” i manewry śląskie. Zauważyliśmy tylko jedno, środowisko rozrosło się do gigantycznych rozmiarów, podzielone na lokalne ogniska coraz częściej zamykające się w swoim świecie. Nam zostało już tylko dalej robić swoje i nie spuszczać z tonu, bo „rozpuszczalnik środowiskowy” jest bardzo silny, widzimy to po naszych dawnych współtowarzyszach.



„Wojna nie znosi półśrodków – one powodują tylko kolejne straty ludzi i pieniędzy, a przecież jej koszty i tak są bardzo wysokie”.


Standardem stały się treningi odbywające się 3 razy w tygodniu, które są niczym innym jak szkoleniem unitarnym. W myśl „żołnierz o dobrej kondycji nie ulega zmęczeniu” ćwiczymy siłę. Mając na uwadze, że „istnieje tylko jeden rodzaj dyscypliny – dyscyplina całkowita” ćwiczymy taktykę.
Proces szkolenia odbywający się głównie we własnym zakresie jest trudny w realizacji, ale nie niemożliwy. Korzystając z literatury i własnych doświadczeń adaptujemy na potrzeby walk airsoftowych rozwiązania uważane za efektywne i spełniające swoją rolę. Tu kończy się teoria, a zaczyna praktyczne podejście jakim charakteryzuje się Formacja „Śląsk”. Cykliczne spotkania bez względu na porę i pogodę wyrabiają obowiązkowość. Praca w zespole – odpowiedzialność. Ciężki trening – siłę i kondycję, a widoczne postępy skutecznie motywują.
I tak musztra, gimnastyka, walka wręcz, strzelectwo z wykorzystaniem replik ASG jak również broni ostrej, techniki linowe, survival, analizy działań na szczeblu operacyjnym jest wszystkim tym, czym interesujemy się na codzień i staramy doświadczyć na własnej skórze.



„Wojna wymaga podejmowania ryzyka. Rozkazy powinny być krótkie, jasne i zdecydowane. Zwycięstwo można jedynie osiągnąć dzięki mocnym uderzeniom w armię przeciwnika”


Karkołomność niektórych szkoleń może wydawać się niebezpieczna, dlatego kilka słów o bezpieczeństwie.
Złożoność i ekstremalność powyższych zagadnień wymaga zdrowego rozsądku oraz realnego spojrzenia aby nie narażać życia, zdrowia osobistego, osób postronnych. Stosowanie ochrony oczu podczas strzelań i manewrów nie podlega żadnej dyskusji. Nie stosowanie się do tej zasady grozi wykluczeniem. Jedynie podczas intensywnych treningów kiedy strzelamy „na sucho” z replik ASG (broń zabezpieczona, baterie wypięte, puste magazynki) czy częściej z naszych ulubionych „gumaków” (gumowe kbkAK), rezygnujemy z okularów, które uciążliwie parują. Z ochrony osobistej stosuje się ponadto: buty za kostkę, nakolanniki, nałokietniki, rękawice, ochraniacze szczęki a nawet ochronę krocza.



„Zazwyczaj generał ze zgromadzonych oddziałów wybiera oficerów o niepospolitej odwadze i sile ducha, wyróżniających się giętkością i siłą fizyczną, a także tych, których wojenne wyszkolenie przekracza przeciętną. Właśnie ci oficerowie dowodzą siłami specjalnymi. Z dziesięciu żołnierzy wybiera się jednego. Z dziesięciu tysięcy jeden tysiąc.”


Z pewnością zrodziło się już pytanie o rekrutację i jej formę. Trzeba przede wszystkim być osobą pełnoletnią.

Test zaangażowania rekruta w życie Formacji, treningi oraz manewry,
odbywał się będzie przez 3 miesiące, pod obserwacją przydzielonego dowódcy. Po pomyślnym przejściu okresu próbnego, rekrut zostaje pełnoprawnym członkiem Formacji Śląsk w stopniu szeregowca.



„Nie jesteś pokonany, dopóki sam tego nie przyznasz. Więc nie przyznawaj”


Bycie Hajerem to nie taka prosta sprawa i bynajmniej nie chodzi tu o wymóg posiadania specjalnych umiejętności i w głównej mierze zależy od samego kandydata. Trzeba mieć czas, chęci i dużo samozaparcia. Odpowiedzieć sobie na pytanie czy chce „uprawiać” airsoft w tak specyficzny sposób. Tu nikt na siłę nikogo nie trzyma, co oznacza że członkostwo jest dobrowolne. Jeśli zdecydujesz się podporządkować pewnym regułom to bez wyjątków, oportunistów czy niezdecydowanych, nie potrzebujemy.
Statystycznie rzecz ujmując przez Formację przewinęło się 77 Hajerów z czego tylko 26 obecnie pozostaje w czynnej służbie. Na 35, którzy w ciągu ostatniego roku (2007) odeszli do rezerwy zostało przyjętych tylko 2. Powody odejścia były różne... Ciągle czekamy na nowych zdecydowanych ochotników – zapraszamy!



„Musicie być ludźmi rozumnymi i głupcami jednocześnie.”


Powyższa historia i zbiór zasad to przepis w pigułce. Oto jak z zupełnie nieznajomych sobie ludzi, połączonych wspólną pasją i chęcią konstruktywnego działania, powstała grupa kolegów i przyjaciół, mogąca polegać na sobie nawet w życiu codziennym. Formacja to nie tylko pot, ciągłe wymagania i żądanie niemożliwego. To też łamanie swoich wewnętrznych barier. Sięganie po to co kiedyś wydawało się niemożliwe do osiągnięcia. Jednak przede wszystkim to grupa zrzeszająca ludzi, których stać na wiele wyrzeczeń dla jakże ważnej pasji życiowej. Bo cóż bez niej znaczyło by życie?
I choć już trochę w innej formie dalej staramy się dbać o ład i porządek na śląskiej scenie airsoftowej. Organizując manewry i od czasu do czasu pokazujemy się publicznie na imprezach dla „cywilów”. Jednak ciągle jesteśmy normalni na swój własny, wyrafinowany sposób.



601785
odwiedzin
od 27.01.2007
(Zaloguj)



(c) 2004-2017 by
Hornet
Konik
Marzan
Sharpek


Partnerzy:


Militarna Polska: Polska.mil.pl

Moryl Team: morylteam.pl


Sponsorzy:


AsgShop


Polecamy: